Aspekty prawne

Rząd ma uregulować zawód zarządcy nieruchomości

0 8

Dziś zarządcą nieruchomości może zostać niemal każdy – bez egzaminu, dyplomu czy jakiegokolwiek potwierdzenia kompetencji. To pokłosie deregulacji z 2014 roku, która zniosła obowiązek posiadania licencji. Teraz Ministerstwo Rozwoju i Technologii chce zakończyć okres pełnej dowolności. Jak informuje „Rzeczpospolita”, resort przygotował projekt przepisów mających zwiększyć bezpieczeństwo właścicieli mieszkań i wspólnot. Co konkretnie ma się zmienić?

Publiczny rejestr i wymogi wstępne

Najważniejszym aspektem nowelizacji ustawy o gospodarce nieruchomościami ma być centralny rejestr zarządców – jawny i powiązany z wykazem nieruchomości, którymi dana osoba się opiekuje. Wpis nie będzie jednak formalnością. Zdobędą go wyłącznie osoby niekarane, posiadające pełną zdolność do czynności prawnych oraz aktualną polisę OC. Rejestracja ma kosztować 250 zł, a prowadzenie działalności bez wpisu lub podawanie fałszywych danych zagrożone będzie karą sięgającą 50 tys. zł. To ma wykluczyć z rynku podmioty przypadkowe i nieuczciwe.

Odpowiedź na fikcyjne plany i blokowanie dokumentów

Projekt to reakcja na lawinę skarg, które napłynęły po deregulacji. Chodzi m.in. o fikcyjne plany gospodarcze, utrudnianie mieszkańcom dostępu do dokumentów oraz lekceważenie wspólnot. Branża od lat ostrzega, że brak wymogów kwalifikacyjnych otworzył zawód dla osób bez odpowiedniej wiedzy. Jak podkreśla wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski, konsekwencją błędnych decyzji lub zaniechań zarządcy bywa nie tylko degradacja budynku, ale w skrajnych przypadkach nawet zagrożenie zdrowia i życia mieszkańców. Dlatego resort chce też doprecyzować katalog obowiązków, za które zarządca odpowiada niezależnie od zapisów w umowie.

Komisja i przewidziane kary

Nowym narzędziem nadzoru ma być komisja odpowiedzialności zawodowej, powołana przy ministrze odpowiedzialnym za budownictwo. To ona rozpatrzy skargi na zarządców. Opłata za wszczęcie postępowania wyniesie 200 zł, a osoba skarżąca stanie się stroną sprawy, co ma sprzyjać zawieraniu ugód. Katalog możliwych sankcji jest szeroki: od upomnienia, przez czasowe wykreślenie z rejestru, aż po całkowity zakaz wykonywania zawodu. Przewidziano również kary finansowe sięgające sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia.

Krok w dobrą stronę, ale zdaniem ekspertów niewystarczający

Choć rejestr, weryfikacja i system odpowiedzialności to wyraźne zaostrzenie zasad, resort nie planuje powrotu do licencji sprzed 2014 roku. I właśnie ten brak wymogów kwalifikacyjnych budzi zastrzeżenia części ekspertów.

Jak zauważa dr hab. Aleksandra Sikorska-Lewandowska, profesor UMK, to zawód wymagający realnej wiedzy i wiążący się z dużą odpowiedzialnością majątkową, a w skrajnych sytuacjach nawet odpowiedzialnością za ludzkie życie. W jej ocenie trudno uznać za poważne rozwiązanie, w którym przed wejściem do zawodu nie stawia się żadnych wymogów merytorycznych. Nadzór i rejestr to zatem kierunek słuszny, lecz zdaniem specjalistów wciąż połowiczny.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *