Rynek pierwotny, Sprzedaż nieruchomości, Wiadomości

Deweloperzy czekają z nowymi inwestycjami

0 65

Północna i zachodnia Polska, a także duże miasta to lokalizacje, na które przypada największa liczba transakcji na 100 mieszkań – wynika z raportu „Puls Nieruchomości”, w którym eksperci Banku PKO BP przeanalizowali płynność rynku nieruchomości. Wynika z niego również, że deweloperzy pomimo wydanych już pozwoleń na budowę, czekają z rozpoczynaniem inwestycji na poprawę aktywności kupujących.

Porównując obecnie panującą na rynku nieruchomości sytuację, do kryzysu, z którego rynek wychodził w 2016 roku, eksperci prognozują, że obecnie podaż będzie rosła znacznie szybciej. Ma to związek z dużą nadwyżką uzyskanych już przez deweloperów pozwoleń na budowę. Dzięki temu będą oni mogli przystąpić do realizacji nowych inwestycji, jak tylko zauważą zwiększone zainteresowanie klientów zakupem nowych mieszkań. Obecna sytuacja różni się od tej z 2016 r. również tym, że w największych polskich miastach zlokalizowanych jest 30 proc. nowych inwestycji, podczas gdy wcześniej było to aż 56 procent. Obserwujemy trend przenoszenia się deweloperów na tereny podmiejskie, gdzie grunty są bardziej dostępne i mają niższe ceny.

Lata 2015-2021 to czas, kiedy popyt na zakup mieszkania był na rekordowo wysokim poziomie. Zainteresowanych zakupem było więcej niż dostępnych na rynku lokali, deweloperzy nie nadążali z oddawaniem nowych mieszkań, a to wszystko doprowadziło do dynamicznego wzrostu cen nieruchomości. Rekordowa liczba inwestycji została rozpoczęta przez deweloperów, kiedy po okresie pandemii rynek się odmroził, a stopy procentowe były na wyjątkowo niskim poziomie, co spowodowało duży wzrost zdolności kredytowej i skłoniło wiele osób do podjęcia decyzji o zakupie nieruchomości. Spore zmiany nastąpiły jednak w roku 2022, kiedy to na rynku kredytów hipotecznych sytuacja stała się trudna w związku z cyklem podwyżek stóp procentowych oraz rekomendacjami wydanymi przez KNF, zgodnie z którymi banki zobowiązane były do liczenia zdolności kredytowej z uwzględnieniem wyższego buforu bezpieczeństwa. Wysoka produkcja mieszkaniowa zderzyła się wówczas ze znacznym spadkiem popytu. W rezultacie, biorąc również pod uwagę wysokie koszty budowy, materiałów i robocizny, wielu deweloperów podjęło decyzję o zamrożeniu inwestycji i odsunięciu w czasie nowych.

Jak wskazują analizy, obecnie najwięcej transakcji kupna i sprzedaży zawieranych jest w Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Rzeszowie i Lublinie. Są to lokalizacje, gdzie przy wzroście popytu, liczba dostępnych gotowych mieszkań może okazać się niewystarczająca. Są to również regiony, gdzie buduje się najwięcej. Duża aktywność deweloperów przypada także na północ naszego kraju, głównie pas nadmorski – powiaty pucki, kołobrzeski i kamieński. W powiecie wrocławskim na 1000 osób oddawanych jest do użytku 18 lokali, a w samym Wrocławiu 15,5, w Rzeszowie liczba ta wynosi 15,6 lokali, a w Gdańsku 14,4.

Eksperci przewidują, że deweloperzy przystąpią do realizowania nowych inwestycji, gdy lokale, które obecnie dostępne są w ofercie znajdą już nabywców i zmieni się faza cyklu koniunkturalnego. Warto również dodać, że w ubiegłym roku liczba mieszkań, których budowę rozpoczęto spadła bardziej niż liczba uzyskanych pozwoleń, co pokazuje, że wiele projektów inwestycyjnych czeka na poprawę sytuacji na rynku nieruchomości.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *