Aspekty prawne, Wiadomości

Rynek mieszkaniowy – co postuluje PZFD?

0 59

Polski Związek Firm Deweloperskich dostarczył do Ministerstwa Rozwoju i Cyfryzacji raport o stanie rynku nieruchomości w naszym kraju. Oprócz twardych danych przedstawia w nim także konkretne rozwiązania sprzyjające stabilizacji branży. Zapowiada też, że przyniosą one korzyści zarówno inwestorom, jak i kupcom. Tym ostatnim szczególnie potrzebna jest pomoc systemowa. W warunkach rosnących cen mieszkań i równocześnie przy drogich kredytach, coraz trudniej bowiem zrealizować marzenie o własnym M.

Najważniejsze informacje z raportu PZFD

Związek w swoim sprawozdaniu zwraca uwagę na ogromny wzrost cen lokali mieszkaniowych w największych miastach kraju. Jeśli porównać ostatnie kwartały 2020 i 2021 roku, jest to skok rzędu 17%. Takie tempo wzrostów destabilizuje rynek i skutkuje odpływem kupców z rynku pierwotnego. PZFD przypomina, że już od kilku lat sygnalizuje niedobór gruntów budowlanych w miastach notujących największe wzrosty cen. Proponuje też proste rozwiązanie. Na stabilizację rynku z pewnością wpłynęłoby przekazanie na cele budowlane części gruntów przeznaczonych na sklepy czy galerie.

Nowe osiedla mogłyby zaspokoić popyt na mieszkania w takich metropoliach jak Warszawa czy Kraków, szczególnie przy odpowiedniej polityce finansowej państwa. Konkretne działania mające na celu obniżenie inflacji i stóp procentowych sprawią, że kredyty staną się bardziej dostępne. Co ważne, przekształcenie gruntów usługowych w mieszkaniowe rozwiązuje też wiele problemów związanych z gospodarką przestrzenną. W dobie wzrostu znaczenia handlu internetowego słabnie opłacalność stawiania dużych hal czy pasaży handlowych.

Po latach okazuje się też, że monokultury biurowe, jakiej przykładem jest warszawski „Mordor”, nie spełniają potrzeb przestrzeni miejskiej. Ciągłe problemy z komunikacją i brak dobrego zaplecza kulinarnego sprawiają, że zainteresowanie tymi terenami maleje. Raport PZFD przekonuje, że sytuacja wyglądałaby inaczej, gdyby przestrzeń miejska w podobnych dzielnicach była bardziej zróżnicowana. Decyzja o budowie mieszkań w takich miejscach byłaby też doskonałym wsparciem podaży dla aglomeracji. Dzięki temu w kluczowy sposób mogłoby przyczynić się to do przywrócenia równowagi na rynku.

Co ma do tego wskaźnik intensywności zabudowy?

PZFD zwraca też uwagę na niejasne przepisy dotyczące definicji wskaźnika intensywności zabudowy miejskiej. Według zasad obowiązujących od 2010 roku, trzeba do niej zaliczyć wszystkie kondygnacje budynku, również te podziemne. Ponieważ urzędnicy różnie definiują te przepisy, inwestor nie ma pewności, czy dany projekt zostanie zaakceptowany na działce, którą chce zabudować.

Problem tego typu dotyczy tylko przestrzeni miejskich, a inwestycje tam są duże, rośnie więc też ryzyko. Inwestorzy często rezygnują z zyskownych przedsięwzięć właśnie z powodu niepewności dotyczącej interpretacji przepisów. PZFD przewiduje, że ujednolicenie tych regulacji zachęci deweloperów do zainteresowania wysoko rentownymi terenami w dużych miastach. Trend będzie tym silniejszy, im więcej gruntów w metropoliach będzie przeznaczonych pod budowę mieszkań.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *