Wiadomości

Osiedla grodzone tracą na popularności

0 5

Przez długie lata w polskiej urbanistyce dominowało przekonanie, że ogrodzone osiedle gwarantuje wyższy komfort życia. Płoty, szlabany i systemy kontroli dostępu miały zapewniać spokój i tworzyć wrażenie większej prywatności. Dziś trend ten wyraźnie słabnie, a deweloperzy zwracają się ku modelowi bardziej otwartemu, który ma lepiej odpowiadać na potrzeby współczesnych mieszkańców i rozwój miast.

Zmieniające się podejście do przestrzeni miejskiej

Obserwacje urbanistów pokazują, że grodzona zabudowa utrudnia codzienne funkcjonowanie. Według Bartosza Świniarskiego z BBGK Architekci zamknięte kwartały odcinają pieszych od naturalnych ciągów komunikacyjnych, co w konsekwencji komplikuje poruszanie się po mieście. W praktyce wpływa to negatywnie nie tylko na mieszkańców spoza osiedla, lecz także na samych lokatorów, którzy muszą nadkładać drogi lub korzystać z wyłącznie jednego wejścia.

W nowych projektach coraz częściej stawia się na ciągłość przestrzeni – miejskie pasaże, otwarte dziedzińce czy ogólnodostępne tereny zielone. Takie rozwiązania ułatwiają korzystanie z infrastruktury i sprawiają, że przestrzeń przestaje być traktowana jako fragment zamknięty, a zaczyna działać jako naturalne przedłużenie okolicy.

Mieszkańcy nie chcą izolacji

Zmieniają się również postawy społeczne. Badania prowadzone na mieszkańcach warszawskiego Wilanowa wykazały, że duża część osób woli funkcjonować w przestrzeniach otwartych. Nadal oczekują oni odpowiedniego poziomu bezpieczeństwa, np. monitoringu czy dobrego oświetlenia.

W praktyce oznacza to, że poczucie komfortu coraz rzadziej jest utożsamiane z odgrodzeniem się od innych. Ważniejsze stają się dostęp do usług, łatwość nawiązywania relacji sąsiedzkich, a także możliwość swobodnego korzystania z terenów publicznych.

Europejskie wzorce w segmencie premium

Co ciekawe, według ekspertów cytowanych w Business Insider, to właśnie w inwestycjach premium widać najszybszą zmianę podejścia. Deweloperzy coraz częściej inspirują się dużymi europejskimi metropoliami, takimi jak Amsterdam, Mediolan czy Kopenhaga, gdzie otwarte przestrzenie mieszkaniowe są standardem.

W takich miejscach luksus nie polega na zamknięciu osiedla, lecz na tym, że mieszkaniec może funkcjonować jak w klasycznej, miejskiej zabudowie – wyjść na ulicę bez bram, korzystać z usług lokalnych i być częścią miasta. To spojrzenie przenika również do polskich projektów, w których oprócz mieszkań powstają też tereny rekreacyjne, zielone skwery i miejsca spotkań dostępne dla wszystkich.

Kierunek, który wpływa na przyszłość miast

Odchodzenie od modelu grodzenia to coś więcej niż projektowa moda. To element szerszej zmiany, która podkreśla rolę integracji społecznej i lepszej organizacji przestrzeni publicznej. Otwarta zabudowa sprzyja budowaniu relacji międzyludzkich, wspiera lokalne usługi i poprawia czytelność miasta jako całości. Mieszkańcy, zamiast izolować się za płotami, zyskają możliwość budowania naturalnych, codziennych więzi, które decydują o jakości życia.

Zostaw komentarz

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany. Wymagane pola są zaznaczone *