Wiadomości i statystyki

Nieruchomości – co będzie po pandemii?

0

Epidemia koronawirusa silnie wpłynęła na rynek nieruchomości. Mniej zyskowne stały się powierzchnie handlowe i hotele. Zmiana organizacji pracy może zmniejszyć popyt na powierzchnię biurową.


Praca zdalna wpływa na rynek nieruchomości

W czasie wprowadzonych restrykcji związanych z koronawirusem firmy zdecydowały się na pracę zdalną. W wielu branżach taki system sprawdził się na tyle dobrze, że przedsiębiorstwa kontynuują funkcjonowanie w trybie home office również po zniesieniu obostrzeń. W dalszej perspektywie może to zmniejszyć popyt na wynajem powierzchni biurowych. W sytuacji, gdy taki trend się utrzyma, może wpłynąć również na rynek nieruchomości mieszkalnych. Pracownicy pracujący zdalnie mogą zdecydować się na zmianę dotychczasowego metrażu na większy, który zapewni większy komfort w czasie pracy.

Warto podkreślić jednak, że analitycy nie przewidują całkowitej rezygnacji firm ze stacjonarnych powierzchni biurowych. Na reorganizacje w systemie pracy nie zdecydują się z pewnością firmy państwowe. Przedsiębiorstwa z innych branż mogą natomiast zmniejszyć zapotrzebowanie na powierzchnię biurową.

Jak kształtować będzie się popyt na mieszkania?

Obecnie trudno prognozować, jak w dłuższej perspektywie zachowają się najemcy i nabywcy mieszkań. W poprzednich miesiącach zmniejszyło się zainteresowanie nieruchomościami zarówno na rynku wynajmu, jak i sprzedaży. W pierwszym przypadku spadek popytu spowodowały przede wszystkim wyjazdy z dużych miast studentów i imigrantów zarobkowych, a także wprowadzenie ograniczeń w wynajmie krótkoterminowym. Na zmniejszoną sprzedaż mieszkań wpłynęły natomiast decyzje banków o podwyższeniu wysokości wkładu własnego, a także zmniejszenie liczby przyznawanych kredytów. Warto wspomnieć jednak, że kupno mieszkania nadal traktowane jest jako korzystna lokata kapitału. Do wcześniejszego poziomu może powrócić również popyt na rynku najmu, ze względu na trudności w otrzymaniu pożyczek hipotecznych. Od kwietnia zaobserwować można również znaczny wzrost zainteresowania działkami rekreacyjnymi.

Kryzys na rynku hotelarskim może potrwać do 2021 roku

Najmniej optymistyczne prognozy dotyczą segmentu hotelowego. Straty spowodowane zamknięciem branży turystycznej trudno odrobić nawet po otwarciu obiektów turystycznych. Konsumenci nadal czują obawy przez korzystaniem z pokoi hotelowych, dodatkowo sektor turystyczny jest uzależniony od koniunktury. Z tych powodów powrót do stanu sprzed pandemii może nastąpić dopiero w 2021 roku.

W trudnej sytuacji mogą być również galerie handlowe. Już przed pandemią liczba obiektów handlowo-usługowych przekraczała zapotrzebowanie rynku, a w czasie restrykcji dodatkowo nastąpiło odejście handlu detalicznego. Jednocześnie dynamicznie rozwija się sprzedaż w Internecie. Z tego powodu zaobserwować można wzrost cen magazynów i innych nieruchomości logistycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, pola wymagane są oznaczone *