Sprzedaż nieruchomości, Wiadomości i statystyki

Ceny mieszkań w II kwartale 2020 r.

0

Z końcem sierpnia pojawiły się pierwsze raporty dotyczące cen nieruchomości w II kwartale roku, czyli kiedy miał miejsce lockdown spowodowany pandemią. Czy koronawirus miał istotny wpływ na ten rynek?

Eksperci byli podzieleni co do tego, jak pandemia wpłynie na rynek nieruchomości. Jedni obawiali się, że zamknięcie gospodarki spowoduje kłopoty finansowe w wielu gospodarstwach domowych, co przełoży się na mniejsze zainteresowanie zakupem nieruchomości. Inni natomiast właśnie w nieruchomościach upatrywali ratunku na nadchodzący kryzys, wskazując, że w tym czasie jest to solidna i stabilna inwestycja. Dodatkowo czynniki takie jak popyt, wysokość wynagrodzeń i duże braki mieszkaniowe powinny utrzymać ceny nieruchomości na dotychczasowym poziomie.

W marcu wprowadzono pierwsze poważne ograniczenia związane z pandemią. Po tym nastąpił lockdown, a wiele branż właściwie z dnia na dzień przestało funkcjonować na kilka tygodni. II kwartał roku to również nakaz pozostawania w domach, czas niepewności finansowej i obawy o zdrowie. Sprzedaż nieruchomości w tym okresie się zmniejszyła, jednak czy miało to wpływ na ich ceny?

Dane za ten okres przedstawił Narodowy Bank Polski. Wynika z nich, że wahania na rynku w porównaniu do I kwartału były znikome, ceny spadły o ok. 1%. Największe spadki odnotowano w Rzeszowie, Warszawie i Wrocławiu – kolejno 5% i 4%. W Krakowie natomiast o tyle ceny wzrosły. Dane te dotyczą rynku pierwotnego, na rynku wtórnym sytuacja wyglądała nieco inaczej. Tu odnotowano niewielki, bo średnio dwuprocentowy wzrost. Jednak w niektórych miastach ceny wzrosły jeszcze bardziej, najwięcej w Opolu, bo aż o 10%, w Poznaniu o 6%, w Rzeszowie natomiast o 5%.

Wynika to z szybszej reakcji deweloperów na zmiany na rynku, wobec spadku ilości sprzedawanych mieszkań gotowi oni byli nieco obniżyć ceny transakcyjne, aby utrzymać sprzedaż na odpowiednim poziomie. Inaczej było w przypadku rynku wtórnego, tutaj kupujący chcieli zarobić więcej niż przed pandemią. W przypadku deweloperów trzeba również zauważyć, że nie wszystkie ustępstwa, jakie wybrali, były widoczne w cenach, ponieważ decydowali się oni np. na dodawanie do mieszkań darmowej komórki lokatorskiej, albo miejsca parkingowego. Jednak spadek cen transakcyjnych nie oznacza spadku cen ofertowych. Te na siedmiu największych rynkach wzrosły aż o 11%, ostatni raz taka różnica między cenami ofertowymi a transakcyjnymi miał miejsce w 2013 roku.

Na rynku wtórnym natomiast różnica między nimi wynosiła 15%. Wynika to z przeszacowania wartości nieruchomości przez kupujących, którzy, sprzedając mieszkanie raz, czy dwa razy w życiu, chcą na nim jak najwięcej zarobić. Niestety najczęściej zmuszeni są do obniżki, jeśli chcą sfinalizować transakcję.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, pola wymagane są oznaczone *