Sprzedaż nieruchomości, Wiadomości i statystyki

Ceny mieszkań rosną wolniej, ale nie spadają

0

Pierwsza fala epidemii spowodowała stagnację na rynku nieruchomości. Zmniejszenie liczby zawieranych transakcji okazało się jednak chwilowe i nie poskutkowało obniżką cen. Ceny nadal rosną, ale wolniej.

Trendy cenowe podczas pandemii

Na obniżki cen od kilku miesięcy czekali klienci. To właśnie jedna z przyczyn stagnacji, która zapanowała na rynku nieruchomości w końcu pierwszego i na początku drugiego kwartału roku.
Innym powodem była niestabilna sytuacja na rynku pracy i zwiększenie wymogów banków przy udzielaniu kredytów hipotecznych.

Dlaczego mieszkania nie tanieją?

Obniżek cen jednak nie było. Deweloperzy zachęcali klientów do kupna gratisowymi miejscami postojowymi lub oferowali mniej atrakcyjne mieszkania w promocyjnych cenach.

Jak wynika z danych NBP, w trzecim kwartale 2020 roku za mieszkanie od dewelopera zapłacić trzeba było o 9 procent więcej, niż w analogicznym w roku ubiegłym. Podobne podwyżki dotyczą również rynku wtórnego.

Polacy mimo to wrócili do kupna mieszkań

Ceny mieszkań nadal rosną, szczególnie w największych rynkach zbytu, czyli dużych miastach. O 2-3 razy zmalało za to tempo wzrostu. Zmienił się również kierunek zainteresowania klientów. Większym popytem cieszą się lokale tańsze, a tym samym w gorszej lokalizacji i standardzie. Takie nieruchomości są często wybierane także jako inwestycje na wynajem.

Wzrost popytu na mieszkania to w dużej mierze odpowiedz na rosnącą inflację i mało atrakcyjne oferty kapitalizacji odsetek na lokatach i rachunkach oszczędnościowych. W efekcie zakup nieruchomości traktowany jest jako najkorzystniejsza i najpewniejsza inwestycja kapitału.

Gdzie ceny za mieszkania wzrosły najbardziej?

Wzrost cen najbardziej widoczny jest na rynku wtórnym. O 17 procent zdrożały mieszkania w Poznaniu, a o 15 procent w Łodzi. Na rynku pierwotnym mieszkania natomiast ceny wzrosły najmocniej w Warszawie, Krakowie, Zielonej Górze i Kielcach. W wymienionych miejscach za metr kwadratowy w III kwartale zapłacić trzeba było co najmniej 10 procent więcej niż rok temu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany, pola wymagane są oznaczone *